WSPÓLNOTA ŚWIECKICH      PRZY KLASZTORZE O.O. DOMINIKANÓW UL. FRETA 10


 Krótka droga do doskonałości, do świętości

„Po­wia­da­ją świę­ci lu­dzie, że je­śli pra­gnie­my być do­sko­na­li, po­win­ni­śmy tyl­ko po­rząd­nie wy­ko­ny­wać na­sze co­dzien­ne obo­wiąz­ki. Krót­ka dro­ga do do­sko­na­ło­ści – krót­ka nie dla­te­go, że ła­twa, ale dla­te­go, że od­po­wied­nia i zro­zu­mia­ła.

My­ślę, że to po­ucze­nie mo­że być dla ta­kich lu­dzi jak my bar­dzo po­ży­tecz­ne. Ła­two jest snuć mgli­ste roz­wa­ża­nia o isto­cie do­sko­na­ło­ści, na któ­rych kan­wie moż­na wy­mow­nie roz­pra­wiać wte­dy, gdy nie za­mie­rza­my do do­sko­na­ło­ści dą­żyć. Je­że­li jed­nak ktoś rze­czy­wi­ście pra­gnie i sta­ra się ją na­praw­dę osią­gnąć, cen­ne jest dla nie­go tyl­ko to, co do­ty­kal­ne i ja­sne, to, co sta­no­wi kon­kret­ną wska­zów­kę dzia­ła­nia.

Mu­si­my pa­mię­tać, co ozna­cza do­sko­na­łość. Nie ozna­cza ona ja­kiejś nie­zwy­kłej służ­by, cze­goś nad­zwy­czaj­ne­go al­bo szcze­gól­nie he­ro­icz­ne­go (nie wszy­scy ma­ją spo­sob­ność do he­ro­icz­nych czy­nów i cier­pień) – ozna­cza ona to, co się po­tocz­nie ro­zu­mie przez sło­wo „do­sko­na­łość”. Ja­ko do­sko­na­łe okre­śla­my to, co jest bez ska­zy, co jest peł­ne, co jest kon­se­kwent­ne, co jest zdro­we – to wszyst­ko, co jest prze­ci­wień­stwem ułom­no­ści, nie­do­sko­na­ło­ści. Sko­ro wie­my, czym jest nie­do­sko­na­łość w prak­ty­kach re­li­gij­nych, wie­my rów­nież rzez kon­trast – co ozna­cza do­sko­na­łość.

Ten jest do­sko­na­ły, kto swą pra­cą co­dzien­ną do­sko­na­le wy­peł­nia; ni­gdzie da­lej nie po­trze­bu­je­my szu­kać do­sko­na­ło­ści. Nie mu­si­my wy­cho­dzić po­za krąg dnia. Kła­dę na to na­cisk, po­nie­waż my­ślę, że upro­ści to na­sze po­glą­dy i skie­ru­je na­sze wy­sił­ki ku okre­ślo­ne­mu ce­lo­wi. Je­śli za­py­tasz, co masz czy­nić, aby być do­sko­na­łym, od­po­wiem: Nie leż w łóż­ku dłu­żej, niż wy­ma­ga te­go czas od­po­czyn­ku, pierw­sze my­śli kie­ruj ku Bo­gu, po­boż­nie na­wie­dzaj Naj­święt­szy Sa­kra­ment, od­ma­wiaj w sku­pie­niu Anioł Pań­ski, jedz i pij na chwa­łę Bo­żą, od­ma­wiaj ró­ża­niec, bądź sku­pio­ny, wy­strze­gaj się złych my­śli (…) kładź się spać w od­po­wied­nim cza­sie – i już je­steś do­sko­na­ły”.

J. H. New­man

J. H. New­man żył w XIX w., był kon­wer­ty­tą, prze­szedł z an­gli­ka­ni­zmu na ka­to­li­cyzm, za wy­bit­ne osią­gnię­cia w teo­lo­gii pa­pież mia­no­wał go kar­dy­na­łem Ko­ścio­ła ka­to­lic­kie­go.

Po­wrót do czy­tel­ni