WSPÓLNOTA ŚWIECKICH      PRZY KLASZTORZE O.O. DOMINIKANÓW UL. FRETA 10

Forum

Proszę o modlitwę

Intencje modlitewne

[Dla wszystkich]

Wszystkie wpisy,   Wpisy do 2 tygodni,   Wpisy do miesiąca,   Wpisy do 3 miesięcy,   Wpisy do roku,   Dodaj wpis

Prośba o pomoc i modlitwę

wysłany przez Andrzej, 2013-11-12 23:06:37:

Witajcie,

Przekazuję prośbę o pomoc i modlitwę:

"Witam

Mam na imie Paweł, jestem 28 letnim mężczyzną , który 2 lata temu uległ nieszczęsnemu wypadkowi samochodowemu jako pasażer,. Uszkodzenia jakie doznałem to złamanie kręgosłupa, ze zmiażdżeniem rdzenia kręgowego, oraz zwichnięcie czterokończynowe. Całkowicie zmieniło to moje życie. Miałem żone, którą bardzo kochałem, 2,5 rocznego synka, rodzine, a po wszystkim zostałem sam. Pare miesięcy po wypadku, jak jeszcze byłem w szpitalu, żona odeszła, a synka przez bardzo długi okres czasu nie widywałem. Wraz z nimi odsuneli sie również teściowie. Widocznie dla nich wszystkich byłem zbyt dużym cieżarem. Opiekuje sie mną mama wraz z babcią, ale jej stan zdrowia nie pozwala na to by mogła pomóc np. w dzwiganiu mnie na wózek. W oddychaniu pomaga mi rurka, którą mam wprowadzoną do płuc. W ciągu dnia postępy są na tyle, że po zatkaniu jej moge jakiś czas samodzielnie oddychać, ale niestety nie potrafie odksztuszać co wiąże sie z tym, że co 20 minut ( czasem częściej ) potrzebuje odsysania. Moja opieka i pomoc to 24 godziny na dobe, 7 dni w tygodniu. Cieżko sie z tym pogodzić, ale walcze, i puki oddycham nie trace wiary w to, że odzyskam choćby nawet ręce, bym mógł sam zjeść, napić się a przede wszystkim móc przytulić mojego ukochanego synka.

Koszty rehabilitacji to 3,5 tyś. złotych miesięcznie, a moje dochody to 300 zł zapomogi z MOPSU, z czego sąd przyznał mi alimenty w kwocie 200 zł na miesiąc. W związku z tym zostaje mi 100 zł na całą reszte opłat. Koszty leczenia, rehabilitacji, lekarstw czy specjalnej diety pokrywa moja mama, na tyle ile tylko może ( prowadzi małą kwiaciarnie , wiec jej pensja nie jest zbyt wysoka ). Pieniądze jakie zdołam uzbierać, pomoga mi pokryć koszty codziennej rehabilitacji oraz wspomogą w zakupie samochodu przystosowanego do przewożenia osób niepełnosprawnych. Do tej pory z Nowego Brzeska do Krakowa ( 35 km) dojeżdżałem samochodem mojej mamy ( stary Volkswagen Sharan ), który jest niski i wjeżdżając do niego wózkiem musze jechać w pozycji leżącej, co uniemożliwia mi swobodne oddychanie oraz jest bardzo męczące.

Ból, który odczuwam codziennie nie przysłania tego, że bardzo chce walczyć bym mógł być samodzielny, a przede wszystkim być ojcem dla mojego synka. To daje mi siłe by walczyc.

Paweł."

http://pawel.walkaomarzenie.pl/

Bóg zapłać,

Andrzej

 Aby odpowiedzieć na ten wpis, kliknij wyślij odpowiedź.

 Aby dodać całkiem nowy wpis w tej sekcji (rozpocząć nowy wątek), kliknij dodaj wpis.

Nie ma jeszcze żadnych odpowiedzi na ten wpis.